Teksty (Reklama: hosting ,sms marketing )

Brama skrzypnęła, drgnęła i rozwarła się na oścież trąc z chrzęs­tem po kamykach i ziemi zaściełających dziedziniec. Najwyraźniej nie otwierano jej od lat. Michael wszedł do środka wciągając za sobą zapierającego się konia. Dziedziniec był opustoszały. Mury z czarnego kamienia okalały studnię wyrzeźbioną z onyksu. Na brzeżku przycupnął czarny marmurowy kruk, a ze szczeliny w jego krtani wypływała woda. Dziób kruka wznosił się w ciemnobrązowe, zasnute jaśniejszymi zawirowaniami niebo, a jego kamienne oko przyglądało się Michaelowi z chłodną ciekawością. W przeciwległym końcu dziedzińca znajdowała się następna, już otwarta brama. Stał w niej mały człowieczek.

(Reklama: darmowe serwery , domeny i hosting ,śruby )